Przyjemność: Kreta

Niedziela

Modlin, lotnisko, 5 rano. Próbuję złapać jakikolwiek nastrój, zacząć myśleć, niestety paraliż nie mija. Tak jakby mnie nie było. Jestem tylko przepływem wrażeń.

Na Kretę, do Chani, przyjechałam po swobodę. Dlatego jest to samotna podróż, jestem tu ja i tylko ja. Chcę znaleźć specyficznie przeze mnie rozumianą wolność, a najpierw w pełni uświadomić sobie swoje ograniczenia. Chcę tę wolność wywieść ze swojego zniewolenia. Czytaj dalej